Odstawiasz motocykl na zimę i zastanawiasz się, co z paliwem? Przez lata słyszałem trzy wersje: pełny, pusty albo do połowy. Odpowiedź jest prosta. Przed przerwą zatankuj do pełna. Pusta przestrzeń w zbiorniku to miejsce, w którym skrapla się woda, a ta wiosną robi najwięcej kłopotu.
Pełny czy pusty bak na zimę?
Pełny. W poradnikach o zimowaniu motocykli ten temat wraca co roku. Jedni każą bak opróżnić, bo paliwo przez zimę rzekomo straci oktany, inni zalać do połowy. Argument techniczny przemawia jednak za pełnym zbiornikiem. Im więcej powietrza w środku, tym więcej pary wodnej, która przy wahaniach temperatury osiada na ściankach.
Polska zima to częste przejścia przez zero, mokro i duże skoki pogody. To idealne warunki do kondensacji. Sam przestałem zostawiać pół baku, kiedy zrozumiałem, że przy takim klimacie zbiornik przez kilka miesięcy po prostu „oddycha” wilgocią.
Nie sugeruj się też informacjami o zimowym paliwie ze stacji, bo kalendarz zimowego oleju napędowego dotyczy diesla, a nie benzynowych motocykli i skuterów.
Kiedy zatankować ostatni raz przed przerwą?
Tuż przed odstawieniem maszyny, najlepiej na ostatniej przejażdżce. Motocyklem zwykle jeździ się do połowy listopada, a wytrwali ciągną sezon do pierwszych śniegów. Skuterem da się pojeździć trochę dłużej, bo lepiej osłania przed wiatrem.
Tankuję na stacji blisko garażu, żeby wjechać z pełnym zbiornikiem i nie spalić po drodze sporej części paliwa. Jeśli planujesz jeszcze jeździć w grudniu, nie zalewaj baku na zapas już teraz. Ostatnie tankowanie ma być naprawdę ostatnie, bo liczy się stan zbiornika w dniu, w którym maszyna staje na zimę.
Czy stabilizator paliwa ma sens?
Przy długim postoju można go rozważyć, bo benzyna stoi w baku i układzie paliwowym kilka miesięcy bez ruchu. Wokół starzenia się paliwa krąży sporo opinii, dlatego stabilizator traktuję jako dodatkowe zabezpieczenie, a nie zamiennik pełnego baku.
Jeśli go używasz, trzymaj się dokładnie instrukcji z etykiety producenta. Pamiętaj tylko, że żaden dodatek nie zastąpi podstawy, czyli pełnego zbiornika bez dużej poduszki powietrza, w której zbiera się wilgoć.
Jakich błędów z bakiem unikać?
Zostawianie zbiornika do połowy. To kompromis, który niczego nie załatwia. Wciąż zostaje dużo powietrza, a więc i miejsca na skraplanie wody.
Opróżnianie baku do zera. Pusty zbiornik to najwięcej przestrzeni na wilgoć, czyli dokładnie to, czego chcesz uniknąć.
Przykrycie plandeką i zapomnienie o maszynie. To jeden z najczęstszych błędów przy zimowaniu. Pełny bak to dopiero jeden punkt. Akumulator, hamulce i łańcuch też potrzebują uwagi, inaczej wiosną zapłacisz za naprawy, których dało się uniknąć.
Złe zimowanie kończy się wiosną wyładowanym akumulatorem, zardzewiałymi tarczami hamulcowymi, a w najgorszym razie uszkodzonym silnikiem. Współczesne motocykle mają precyzyjne układy wtryskowe i sporo elektroniki, dlatego kilka godzin pracy jesienią oszczędza kosztownych napraw.