Od 1 listopada w Austrii na śniegu zimówka musi mieć 4 mm bieżnika. Całoroczna też

Mikołaj Mazur .

29 października 2026

Głębokościomierz wsunięty w rowek bieżnika opony zimowej
Spis treści

Jedziesz w listopadzie w austriackie Alpy i zerkasz na zimówki. Bieżnik jeszcze jest, w Polsce kontrolę przejdą. W Austrii mogą już nie przejść. Od 1 listopada do 15 kwietnia, gdy na jezdni leży śnieg, błoto pośniegowe lub lód, opona zimowa albo całoroczna liczy się jako zimowa tylko przy bieżniku co najmniej 4 mm.

Zmierz bieżnik, zanim przekroczysz granicę

U nas przepisy wymagają minimum 1,6 mm. Policjant sprawdzi to wskaźnikiem TWI, czyli zgrubieniem w rowkach opony. Gdy bieżnik zrówna się z nim, opona nie nadaje się do dalszej jazdy. Austriacy stawiają poprzeczkę dużo wyżej.

Dla opon radialnych minimum wynosi tam 4 mm, a dla diagonalnych 5 mm. To oznacza, że opona, która w Polsce jest jeszcze całkowicie legalna, w Austrii na zaśnieżonej drodze przestaje być zimową.

Dlatego przed wyjazdem nie patrzę na TWI, tylko biorę głębokościomierz i mierzę bieżnik w kilku miejscach na każdej oponie, także przy wewnętrznej i zewnętrznej krawędzi. Bieżnik potrafi zetrzeć się mocniej po jednej stronie, a liczy się najpłytsze miejsce. Sam długo byłem przekonany, że skoro opony przeszły u nas sezon bez uwag, to nadają się wszędzie. Austriackie przepisy szybko wyprowadziły mnie z błędu.

Data to nie wszystko, liczy się stan drogi

Sam okres od 1 listopada do 15 kwietnia nie zmusza kierowcy osobówki do wymiany opon. Obowiązek pojawia się wtedy, gdy na drodze są warunki zimowe: śnieg, błoto pośniegowe albo lód. Zimowe ogumienie musi być wtedy na wszystkich kołach, a nie tylko na osi napędowej.

Ta sama zasada dotyczy lekkich dostawczaków o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 t oraz mikrosamochodów. W praktyce w suchy dzień w dolinie letnie opony nie są wykroczeniem, ale wystarczy wjazd wyżej, gdzie leży śnieg, i sytuacja się zmienia. Pogoda w górach bywa kapryśna, więc planując trasę, zakładam, że na zimowe warunki trafię na pewno.

Jakie oznaczenia musi mieć opona w Austrii?

Za zimową uznaje się oponę z oznaczeniem M+S, M.S. lub M&S albo z symbolem alpejskim 3PMSF, czyli trzema szczytami górskimi i płatkiem śniegu. Austria dopuszcza też opony całoroczne, jeśli mają któreś z tych oznaczeń.

Tu łatwo przeoczyć ważną rzecz. Wymóg 4 mm obowiązuje także całoroczne, gdy służą za zimowe. Takie opony pracują przez cały rok, a zimówki latem leżą w garażu. Opona z symbolem 3PMSF na boku, ale z bieżnikiem bliższym polskiemu minimum niż austriackiemu, wymogu nie spełnia.

Łańcuchy zamiast zimówek. Tylko w jednej sytuacji

Przepisy przewidują wyjątek. Zamiast zimowych opon można założyć łańcuchy śniegowe na co najmniej dwa koła napędowe. Działa to jednak wyłącznie na drodze pokrytej śniegiem lub lodem.

Błoto pośniegowe też jest warunkiem zimowym, ale przy nim łańcuchy nie zastąpią właściwych opon. Łańcuchy ratują więc zasypany odcinek, a nie całą podróż na łysych oponach.

Ile kosztuje wjazd na śnieg na złych oponach

Austriacki automobilklub ÖAMTC podaje, że za jazdę w zimowych warunkach bez odpowiednich opon grozi mandat około 100 euro, czyli ponad 440 zł. Jeśli kierowca stworzy przy tym zagrożenie dla innych, kara może wzrosnąć nawet do 10 tys. euro, a to przeszło 44 tys. zł.

Jeszcze gorzej jest po kolizji albo wypadku na śliskiej nawierzchni. Kierowca na letnich oponach automatycznie staje się współodpowiedzialny. To on musi wykazać, że do zdarzenia doszłoby także wtedy, gdyby auto miało zimówki, a taki dowód trudno przeprowadzić.

Ubezpieczyciel OC wypłaci odszkodowanie poszkodowanemu, ale w określonych okolicznościach może potem zażądać zwrotu od sprawcy. Taki regres sięga nawet 11 tys. euro. Przy tej kwocie kilka minut z głębokościomierzem przed wyjazdem to naprawdę niewielki wysiłek.

Źródło:

[1]

https://auto.dziennik.pl/aktualnosci/artykuly/11335967,od-1-listopada-slone-kary-za-brak-opon-zimowych-oto-zmiany-dla-kierowcow.html

Oceń artykuł

Średnia: 0.0 / 5 · 0 ocen

Tagi

opony zimowe austria bieżnik öamtc
Autor Mikołaj Mazur
Mikołaj Mazur
Nazywam się Mikołaj Mazur i od trzech lat z pasją zgłębiam tematykę techniki jazdy, serwisu oraz motocyklistyki. Moja przygoda z motocyklami zaczęła się od pierwszej przejażdżki, która na zawsze odmieniła moje spojrzenie na świat jednośladów. Fascynuje mnie nie tylko sama jazda, ale także aspekt techniczny motocykli, dlatego staram się dzielić swoją wiedzą na temat konserwacji i poprawy umiejętności jazdy. Pisząc dla redbikeracing.pl, koncentruję się na przystępnym tłumaczeniu skomplikowanych zagadnień, a także na dostarczaniu rzetelnych i aktualnych informacji. Regularnie śledzę nowinki w branży, porównuję różne źródła i organizuję wiedzę w sposób, który ułatwia zrozumienie nawet najbardziej złożonych tematów. Moim celem jest, aby każdy motocyklista, niezależnie od poziomu zaawansowania, mógł znaleźć tu coś dla siebie i poczuć się pewniej na drodze.
Komentarze (0)
Dodaj komentarz